Jak
na Zelowskich Dzwonkach grać chcemy,
Jak należy uderzać nimi, to my już wiemy.
Mamy w tej chwili grup dwie,
Każdy o sobie coś wie.
Utworów kilka znamy,
Na koncertach je gramy.
Koncertów mieliśmy wiele,
W świątek, piątek i niedziele.
Powiem wam w słowach kilku,
Że do grania nie trzeba dużego wysiłku.
Dyrygentem jest Pani Wiera,
I dech jej w piersi zapiera
Gdy słyszy nasze granie...
Danuta Drzazga
2001
Bo my jesteśmy nieograniczające się dzieci,
a ja jestem pozytywnie stuknięta.
Uwielbiam chodzić na próby,
Brać w łapkę dzwonek gruby,
Jeździć w dzwonkowe trasy
I słuchać dzwonków basy.
Od lat już na dzwonkach gram
I wspomnień z wyjazdów wiele mam.
Żadnego się nie opisze w słowach kilku,
Więc potrzeba by co najmniej dziesięciu wilków,
By pociągnęły te zapiski na saniach,
gotowe do książki wydania.
Dyrygentów mamy dwóch:
Mamę i córę, co wpędzają nas w ruch.
Ciocia pokłada w nas wielkie nadzieje,
Dajemy radę, więc się z nami śmieje.
Gdy ja i Ewa (Zgrzewa) forinhendujemy
to świetnie się przy tym czujemy.
Iwona liczy wszystkim wyśmienicie
a Rivera uczymy się znakomicie.
Kilka osób u nas jest,
A każdy na swój sposób jest the best.
Skoro inny każdy człowiek,
Jedno na pewno wam powiem,
Że nigdzie na świecie
Tak kochanej młodzieży ja my, to nie znajdziecie.
11 latek mamy, a my ciągle to kochamy.
Poezja moja marna,
ale pisana szczerze,
a nie zapomina się tego,
co spisane na papierze.